Silver Powrót na Wyspę Skarbów

Razem z dwójką nastolatków wyruszam w Morze, tym razem trzymamy kurs: Wyspa Skarbów. Jeśli jesteś miłośnikiem morskich przygód, walk piratów i poszukiSilver1waczy skarbu z pewnością książka przypadnie Ci do gustu. Polecam szczególnie młodzieży.

Jim i Natty, czyli główni bohaterowie stają przed wyzwaniem kontynuowania wyprawy swych ojców, skarb Kapitana Flinta czeka na śmiałków.
Można powiedzieć, że podczas tego rejsu, kłopoty stają się ich specjalnością, wiatr owiewa żagle, wpadające na pokład fale przypominają,
że takie wyprawy to nie zabawa.

Piraci, tęsknota, ciągłe wyzwania, historia o miłości. Tego możesz się spodziewać.
Czego mi zabrakło? Wartkiej akcji, precyzji, detali.

W skali Silver2Beauforta ocena na 6, czyli powiało ale do silnych wrażeń jeszcze daleko.

Wyd. SQN

Czarodziej wiatru, życie na regatach, czyli historia wyjątkowego żeglarza

Czarodziej wiatru, życie na regatach, czyli historia wyjątkowego żeglarza Karol Jabłoński Wojciech Zawioła wyd. Edipresse.

Światowej klasy żeglarz, skipper, sternik, prowadził zespoły żeglarskie z całego świata, mistrz świata w bojerach … tytułów można by mnożyć jeszcze wiele.
Opowieść nie o morzu a o walce jak się na nim znaleźć. To historia nie o długich morskich przygodach, pięknych portach i załogach zżytych ze sobą po latach wspólnego pływania, jakie znamy z morskich opowieści. Karol opowiada o innym, żeglarstwie, tym sportowym, zawodowym i żeglarstwie szybkich jachtów. Żeglarstwo na tą skalę, u nas nie istnieje prawie wcale i pewnie jeszcze przez długi czas będziemy mogli śledzić ten świat tylko za pomocą zagranicznych mediów. Niezaprzeczalnie, szkoda że tracimy emocje jakie wiążą się ze śledzeniem tych wydarzeń, gdy do mety dopływają nasi rodacy. Po lekturze tej książki rozumiem żal związany z brakiem zainteresowania naszych mediów,
jaki przejawia Karol.

Wojciech Zawiota podczas rozmowy z Karolem Jabłońskim, sporo uwagi poświęca przeciwnościom jakie młody chłopach, musiał pokonać aby być w tym miejscu gdzie jest teraz. Sam Karol pokazuje nam swój świat, żeglarski duży świat z perspektywy mistrza. Dla mnie obok jego skromności, historii wypełnionych po brzegi zwycięskimi historiami,  na pierwszym planie jest siła człowieka, który nie wygrywa z przypadku, wygrywa bo ten sukces zaplanował a potem ciężko pracował by po niego sięgnąć.
Książkę można powiedzieć, „połknęłam” w jeden dzień. Niewątpliwie zaskoczenie,
dla mnie również, choć świat żeglarski nie jest mi obcy, jeśli chodzi o Karola i jego sukcesy. Tak mało znany  w Polsce, choć bohater i autorytet na świecie. Pływał w wielkich regatach, dla rewelacyjnych zespołów. Choć jest indywidualistą, to jak sam mówi,
jest liderem, tworzy team i współdziała, żeby każdy jego element funkcjonował optymalnie. Zatrudnia ludzi, którzy pragną ciężko pracować, którzy pragną zdobywać sukcesy.Czarodziej wiatru

 Historia wielowątkowa. Sukcesy i wielki świat przeplatany z trudnym początkiem i żalem do warunków jakie panowały w Polsce gdy zaczynał pływać. Tak świadomy tego co chce robić, szuka możliwości za granicą. Niemcy stają się jego portem do wielkiego żeglarskiego świata.  Wytrwałość, upór, siła to pewnie tylko część tych cech, które pomogły mu sięgać po mistrzostwo. Wiele w swoich wypowiedziach wspomina o rodzinie, wsparciu żony. Wraca często myślami do ojczyzny, choć odnosił sukcesy w innych krajach, myślami powraca do naszych polskich mazur, skąd pochodzi.

Zainspirujesz się gdy masz trudniejsze momenty, zobaczysz jak można walczyć o swoje marzenia, jak droga do nich bywa trudna. Poznasz jak może smakować zwycięstwo, jakie ma uroki a jakie wady.

Udanego pływania przez kolejne strony.

Jerzy Pachlowski „Opowiadania morskie”

(…)” poza sobą mieliśmy tysiące mil drogi znaczonej śmiercią ludzi, statków, śladami rozlanej ropy. Po przebrnięciu Atlantyku wydostaliśmy się nareszcie z mgły, sztormów, chłodnego oddechu lodowców Grenlandii i kandayjskiej tundry. Znowu świeciło słońce. Ciepłe promienie suszyły mokrą odzież i pokład, pokrywając wszystko cienką warstwą soli.”

Za nim przeczytałam pierwsze opowiadanie, pierwszą stronę, mogłam wnioskować zaledwie po tytule,  „Opowiadania morskie ” kojarzyły się z romantycznym, nostalgicznym morzem. Owszem spodziewałam się opisów sztormu i dzielnych marynarzy, dalekich portów, małych miasteczek pełnych przygód.

Po pierwszych kilku stronach wiedziałam, że to nie będą proste historie portowych rozstań i miłości ludzi morza. To nie będzie tak często opisywana walka ze swymi słabościami i lękami. To nie będą zwykłe opowiadania z podróży do innych portów. Od początku zachwycił mnie piękny język, prosty, wrażliwy, plastyczny i wyrazisty w przekazie. Urzekło mnie spojrzenie na detale, częste zatrzymanie czasu w opisywanych historiach.

„Podałem mu rękę, którą długo i mocno potrząsał. Potem, kiedy już sklarowałem cumy na rufie, widziałem chyba jeszcze przez pół godziny jego zgarbioną postać na kei, aż zmieniła się w czarną kreseczkę, a potem w czarny punkcik, który rozpłynął się w powietrzu”.

Każde opowiadanie to życie poszarpane wiatrem, każdy fragment to inne losy tęskniących bliskich. Wszystko rozkołysane falą, słoną i zimną od trosk i łez.

Czy patrzyłeś kiedyś na Morze z perspektywy śmierci, bólu, kłótni, samotności i porażek? Czy widziałeś tylko przepływające statki i machających marynarzy? Zastanawiałeś  się co przeszli oni i Ci przed nimi?

Choć dla mnie życie na morzu nie jest obce, wiem ile wymaga poświęcenia od siebie, innych i  ile wyrozumiałości. Te opowiadania pokazały inną perspektywę, tą bardziej ciemną i przyziemną. Tutaj bardziej widać, jak wiele zmienia w ludzkim życiu Morze.

„Przed godziną, zaraz na początku mojej wachty, Ocean, jakby zdenerwowany rybackim uporem, runął na nas śnieżnym, podniebnym garbem fali. Nie mam pojęcia, dlaczego w tym samym momencie, niespodziewanie dla samego siebie zrobiłem głęboki przysiad trzymając się szprych steru. W takich chwilach zazwyczaj zapierałem się nogami gretingu albo zwisałem na sterze. W huku i brzęku rozbijanego szkła oślepił mnie Ocean, który wylądował na moim grzbiecie…”

 

Wyprawa „Śmiały” B. Kowalski

Polskie Towarzystwo Geograficzne czarteruje jacht na dwa lata aby przeprowadzić wyprawę do Ameryki Południowej, dzięki współpracy licznych instytucji wyprawa dochodzi do skutku.

20 lipca 1965 roku o godz. 16. 00 przejęto jacht ze Stoczni Marynarki Wojennej.

Śmiały

 

Przepłynęli przez trzy Morza i trzy Oceany, Odwiedzili trzydzieści jeden portów, trzydzieści wysp. Byli w tropikach i na lodowcach. Razem pokonywali godziny radości
ale też smutku, rozdrażnienia i trudu żeglarskiego wyzwania. W dzisiejszych czasach może to nie brzmi jak fenomen, gdy Śmiały powrócił było to duże wydarzenie. To była pierwsza taka wyprawa, historyczna dla polskiego żeglarstwa. „Po raz pierwszy
w Cieśninie Magellana syreny mijających nas statków i okrętów ryczały morskim wyrazem uznania dla polskiej bandery niesionej przez nasz jacht”
. Zostało pięć dzienników jachtowych a w nich wpisy i liczby kolejne pozycje i lakonicznie opisane zdarzenia… Liczne relacje w gazetach, gratulacje, książki i pamięć o tym rejsie.
Tłum witający Śmiałego na Wałach Chrobrego potwierdził zasadność tej wyprawy
i docenił wysiłki załogi.

Śmiały wyprawa marzeń

Wyprawa  „Śmiały”, książka o polskiej wielkiej wyprawie żeglarsko – geologicznej ,  opowieści o krajach, w tamtych czasach odległych.  Bolesław Kowalski zaprasza nas na pokład, pokazuje trudne momenty rozkołysanego morza, trudności z silnikiem czy ciągle prujących się żagli. Co może zrobić załoga w takich warunkach? Czy można rzucić wszystko bo zmęczenie przysłania oczy? Opowiada o zwyczajach morskich i etykiecie, nie szczędzi słów o załodze, również ich słabościach czy kłótniach jakie mają miejsce.

Zdarzenia i relacje typowo żeglarskie przeplata z pięknymi opowiadaniami o portach
i miastach, w których goszczą. Spotykali Polaków, którzy wyjechali i z dala od ojczyzny zaczęli inne życie. W portach przybycia mają liczne grono wielbicieli i obserwatorów,
w innych niestety przeciwników. Ze względu na sytuację polityczną nie wszędzie polska bandera mogła znaleźć schronienie. W portach czy kotwicowiskach pracę remontowe
na pokładzie dzielą z pracami badawczymi, nawiązywaniem relacji z mieszkańcami, uzupełnianiem zapasów, zorganizowaniem formalności niezbędnych wyprawie. Zazwyczaj na odpoczynek znowu brakuje czasu.

Z relacji w książce dowiemy też ciekawostek o krainie Piratów na i o tym jak działali, dlaczego statki ginęły bez wieści. Jaka jest historia Kanału Panamskiego, co spotkało Śmiałego na tej trasie?

 2 listopada 1966 roku: wyprawę zakończono przebywając 22 841 Mm…

Otwórz książkę i ruszaj w podróż.

#wyprawa #wysiłek #duma