Trening efektywnego czytania – Zajęcia grupowe

Zajęcia indywidualne i grupowe

 

Podczas zajęć skupiamy się na praktycznych ćwiczeniach, które zwiększają prędkość czytania.

Dwa razy szybciej na początek, czy to dużo ?

Koncentrujemy się na takich elementach jak:
• Praca ze wskaźnikiem,
• Rozszerzanie pola widzenia,
• Eliminacja fonetyzacji i regresji,
• Śledzenie tekstu,
• Gdzie czytam – miejsce ma znaczenie,
• Wzmocnienie pamięci,

Zajęcia indywidualne są rozszerzane o dowolnie wybrany moduł i dopasowane
do potrzeb klienta.

Dla komfortu uczestników, zajęcia grupowe są prowadzone w grupach max. 12 osobowych.
Program Efektywnego czytania obejmuje 18-20 godzin zegarowych.

 

Najbliższe zajęcia zaczynamy: 3 października (9 spotkań po 2 godziny 18-20)
Warszawa

zapisy i informacje: info@horyzontbezkonca.pl

plakat-kurs

TRENING EFEKTYWNEGO CZYTANIA

TRENING EFEKTYWNEGO CZYTANIA 

spotykamy siĘ regularnie co dwa tygodnie w „Tarabuk” ul. Marszałkowska7 Warszawa treningczytania1

Najbliższe spotkania:

21 września godz. 18:00 – 20:00
5 pażdziernika godz. 18:00 – 20:00
KOSZT? 30 PLN
ZAPISY? napisz maila na adres: info@horyzontbezkonca.plNie musisz kupować od razu całego kursu czy pakietu zajęć.
Może chcesz regularnie ćwiczyć w grupie by podnosić swoje wyniki?
Właśnie po to są Treningi czytania.
To jak wyjście na siłownie by dbać o kondycję lub jak SPA i dobry masaż dla ciała i dobrego samopoczucia.
Trening efektywnego czytania to siłownia i SPA dla Twojego umysłu :)
Zapraszam na FB:
https://www.facebook.com/Trening-Czytania-czytam-szybciej-710733032343911/

Jerzy Pachlowski „Opowiadania morskie”

(…)” poza sobą mieliśmy tysiące mil drogi znaczonej śmiercią ludzi, statków, śladami rozlanej ropy. Po przebrnięciu Atlantyku wydostaliśmy się nareszcie z mgły, sztormów, chłodnego oddechu lodowców Grenlandii i kandayjskiej tundry. Znowu świeciło słońce. Ciepłe promienie suszyły mokrą odzież i pokład, pokrywając wszystko cienką warstwą soli.”

Za nim przeczytałam pierwsze opowiadanie, pierwszą stronę, mogłam wnioskować zaledwie po tytule,  „Opowiadania morskie ” kojarzyły się z romantycznym, nostalgicznym morzem. Owszem spodziewałam się opisów sztormu i dzielnych marynarzy, dalekich portów, małych miasteczek pełnych przygód.

Po pierwszych kilku stronach wiedziałam, że to nie będą proste historie portowych rozstań i miłości ludzi morza. To nie będzie tak często opisywana walka ze swymi słabościami i lękami. To nie będą zwykłe opowiadania z podróży do innych portów. Od początku zachwycił mnie piękny język, prosty, wrażliwy, plastyczny i wyrazisty w przekazie. Urzekło mnie spojrzenie na detale, częste zatrzymanie czasu w opisywanych historiach.

„Podałem mu rękę, którą długo i mocno potrząsał. Potem, kiedy już sklarowałem cumy na rufie, widziałem chyba jeszcze przez pół godziny jego zgarbioną postać na kei, aż zmieniła się w czarną kreseczkę, a potem w czarny punkcik, który rozpłynął się w powietrzu”.

Każde opowiadanie to życie poszarpane wiatrem, każdy fragment to inne losy tęskniących bliskich. Wszystko rozkołysane falą, słoną i zimną od trosk i łez.

Czy patrzyłeś kiedyś na Morze z perspektywy śmierci, bólu, kłótni, samotności i porażek? Czy widziałeś tylko przepływające statki i machających marynarzy? Zastanawiałeś  się co przeszli oni i Ci przed nimi?

Choć dla mnie życie na morzu nie jest obce, wiem ile wymaga poświęcenia od siebie, innych i  ile wyrozumiałości. Te opowiadania pokazały inną perspektywę, tą bardziej ciemną i przyziemną. Tutaj bardziej widać, jak wiele zmienia w ludzkim życiu Morze.

„Przed godziną, zaraz na początku mojej wachty, Ocean, jakby zdenerwowany rybackim uporem, runął na nas śnieżnym, podniebnym garbem fali. Nie mam pojęcia, dlaczego w tym samym momencie, niespodziewanie dla samego siebie zrobiłem głęboki przysiad trzymając się szprych steru. W takich chwilach zazwyczaj zapierałem się nogami gretingu albo zwisałem na sterze. W huku i brzęku rozbijanego szkła oślepił mnie Ocean, który wylądował na moim grzbiecie…”